piątek, 2 maja 2014

Oillan- moja pierwsza recenzja!

Cześć i czołem! :)
Dzisiaj przygotowałam dla WAS recenzję kremu pielęgnacyjnego do twarzy i ciała Oillan Baby.
Napisałam ją głównie ze względu na to iż musiałam ją wysłać do zespołu Oillan w związku z moim ambasadorstwem.
Postanowiłam opublikować ją też tutaj, a nóż się komuś przyda. ;)

Wywiadówka:
Firma: Oceanic Oillan Baby.
Dostępność: Apteki stacjonarne i internetowe.
Pojemność: 75 ml.
Cena: ok. 30 zł za 75 ml.

Kiedy go używamy?
Używamy go do skóry alergicznej, suchej i wrażliwej.

Główne składniki:
Masło shea (5%), Gliceryna (4,8%), cucurbityna, kwasy omega -3 i -6.

Stosowanie: Cienka warstwa 2x dziennie.


Ten krem zebrał ode mnie bardzo dużo plusów, ale minus czy dwa też sie znajdą niestety. Krem jest wydajny, przyjemny w stosowaniu i bezzapachowy co według mnie jest ogromną zaletą. Opakowanie tego kosmetyku też zaliczam jako plus- jest to tubka i nie ma problemu z wydobyciem resztek.Co do ceny: jak każdy produkt apteczny trochę kosztuje, ale czego się nie robi dla zdrowej skóry dziecka? :)
Woda, no właśnie woda czyli pierwsza pozycja w składzie. Ta ciecz sprawia iż skóra L.nasmarowana tym kremem idąc na dwór po spacerze jest lekko wysuszona.



Konsystencja Oillanu jest rzadka, ale przyjemna w stosowaniu. Dzięki temu wystarcza na długo. Drugi minus (prócz wody) to to, że krem powinien być bardziej "tłusty" i zawierać mniej wody...
Jak widać przeważają plusy. Cieszy mnie też zawartość kwasów omega -3 i -6 i brak olei mineralnych, pochodnych ropy naftowej, silikonów , parabenów, syntetycznych konserwantów, alkoholu, glikolu propylenowego, PEG i barwników.

 Na koniec chciałabym Wam bardzo polecić ten krem! Zachęcam do zajrzenia na stronę Oillan. Pozdrawiam i zapraszam do archiwum. 
A! :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz