niedziela, 16 marca 2014

Make up'owo paznokciowo czyli nudna i ponura niedziela.

Hejoo! :)
Jakże nam się popsuła ta pogoda...
A razem z nią mój humor i zdrowie L...
Zapalenie oskrzeli, zastrzyki...
Ale będziemy miały to za sobą i już!
Wstając rano miałam nadzieję, że dzisiaj wyjdzie słońce, ale niestety się przeliczyłam.
W piękne, słoneczne dni jakoś tak malować chce się pogodnie..
A dziś?
Ponuuuro czyli złoto i granat.

Nie było dobrego światła...
Eh eh eh.
No, ale cóż.
Grunt, że widać co i jak :)

Ogólnie inaczej wygląda to wszystko na zdjęciu.
Co po kolei?
Baza pod cienie Virtual.
Cała powieka pokryta granatowym cieniem Virtual.
i złoto-miedziany cień 
pierwszy z lewej :))

Rzęsy pomalowane tuszem Ingrid, o którym więcej już niedługo! :))

A paznokcie?

Prezentują się tak :)
Kropeczki- Holograficzny granat od Oriflame. Niestety nie mogłam dobrać odpowiedniego pędzelka, ale przymknijcie na to oko! :)

To by było tyle na dzisiaj :)
Co o tym sądzicie?
Wam też popsuł się humor? :(
Życzmy zdrowia Lence i do następnego razu! :*

Buziaczki, A. 

czwartek, 13 marca 2014

Mięta- nowa czerń.

Hej :)
Nie sądziłam, że dzisiejszy dzień będzie taaaaki pozytywny! :)
Wstając o 9 (mój K. zajął się L. i mogłam pospać :*!) nie miałam humoru i wydawało mi się, że ten dzień będzie nie fajny..
Ale jak odsłoniłam rolety to moje nastawienie do życia w dniu dzisiejszym się raptownie zmieniło!
Poszłam do sypialni i wyknociłam coś w stylu makijażu.. :)
Motyw przewodni? Wiosenna mięta (:

W roli głównej Miętowy cień z paletki Virtual.
W kąciku oka miedziany cień z paletki H&M.
Zewnętrzny kącik pomalowany ciemną stroną veryme.
Kreska wykonana eyeliner'em Miss sporty.
Brwi muśnięte brązowym cieniem.
Rzęsy pomalowane tuszami: Oriflame i Lovely.


Jak widać na pigmentację cieni Virtual można by było ponarzekać, ale ten fakt pominę.

Powiekę pod brwią pomalowałam jasną stroną cienia veryme dla rozświetlenia.

Z takim makijażem, miętowym strojem i świetnym humorem wybrałam się z L. na spacer na działkę.
Do torby pośpiesznie wrzuciłam dwa lakiery i zmywacz do paznokci..
Co z tego wyszło?

Pozytywne i jakże zwyczajne mani! :)
W roli głównej Manhattan Lotus Effect 78C.
Drugi plan: Top coat Vipera z serii Polka.
Obydwa urocze! :)

Podoba Wam się efekt mojej nudy? :)
Następnym razem będzie lepiej!

A! :*

środa, 12 marca 2014

Wish lista.


Heeej :)
W całej blogosferze, każda blogerka ma post ze swoją chciej listą... A więc... czas i na mnie!
Przyznam szczerze, że trochę tego będzie choć i tak z niej trochę ubyło, bo dużo rzeczy w ostatnim czasie kupiłam i jestem zadowolona! Hoho!
Zacznijmy więc (:

Lakiery do paznokci:

1. Lakier do paznokci Essence 02 special effect topper.


2. Piasek Golden Rose z serii Holiday numer 61.


3. Golden Rose Holiday numer 66.


4. Lakier do paznokci H&M.

5. Orly Mirror Mirror.

6. Pierre Rene 04. 
Nosiłam go na paznokciach przy okazji wizyty u kuzynki, ale jakoś mnie do siebie nie przekonał dlatego też rezygnujemy!

7. Rimmel 60 sec. 816.
pomalowałam na próbę paznokieć tym lakierkiem w rossmannie i pełne krycie otrzymałam po 3 warstwach... Na dodatek trzymał się tylko 1 dzień, a ja nie mam czasu na takie mani.. W poszukiwaniu lepszej zieleni!
Usta:

1. Balsam do ust Carmex truskawkowy.

2. Balsam do ust H&M.
MAM :)
3. Manhattan Lips2Last gloss 46T.

4. Pomadka Inglot BRIGHT'N'MATTE 422.

5. Wibo Eliksir numer 01,05,08.
Na rossmanowskich wyprzdażach "na dowidzenia" wychaczyłam dwie świetne pomadki z Maybelline w cenie 9 zł, a więc rózniaca nie duża w porównaniu do Wibo, a kolory takie jak chciałam wię spoko. Poza tym wszystkie Eliksiry były zmacane.....

Oczy:

1. Paletka cieni Sleek Acid.

2. Paletka cieni Sleek Garden of eden.

3. Paletka cieni Sleek Vintage Romance.

4. Korektor do zadań specjalnych Wibo.
MAM! :)

Dłonie:

1. Krem do rąk Balea Owoce leśne ♥♥♥♥♥♥

Torby:
1. Torba H&m.

A teraz ostatni i najbardziej pożądany produkt:

LILOU BOHEME NASZYJNIK! ♥♥♥

Niestety na razie mogę pomarzyć, bo jest trochę droogi :(((


Jeszcze muszę poszukać jakiś okularów, ale to innym razem.


Co o tym myślicie? :))

Do następnego, Ala! :):* 

poniedziałek, 10 marca 2014

Makijaż na weekend. :)

Czeeść wszystkim czytającym! :)
Co powiecie na mój pierwszy makijażowy post?
W ramach relaksu postanowiłam zrobić sobie makijaż na sobotę. :)
W roli głównej cienie Oriflame veryme Soft'n'glam :)


Na początku trochę postraszę niepomalowaną twarzą :)
Wiem sama twarz jest szokiem, ale co mi tam! 

A teraz w kolejności czynności przeze mnie wykonywane:
1. Pierwsza rzecz to na 20 minut przed rozpoczęciem- posmarowanie twarzy kremem Nivea Aqua Effect o nałożenie na rzęsy odżywki z Bell.
2. Na całą twarz nałożyłam podkład Max Factor Whipped Creme nr 75 Golden.
3. Strefę T i kości policzkowe popruszyłam bornzerem Rimmel Match Prefection 002 Medium.
4. Cienie pod oczami zniwelowałam korektorem Pure Nature Oriflame.
5. Na powieki nałożyłam bazę pod cienie Virtual.
6. Górną powiekę i zewnętrzny kącik oka pociapałam cieniem Calvin Klein Bare Silk, a następnie wklepałam opuszkiem palca aby rozświetlić oko.
7. Całą powiekę, aż po brwi pokryłam jasną stroną cienia veryme.
8. Od połowy oka do zewnętrznej części nakładam ciemny cień i cieniuję by uzyskać efekt przejścia.
9. Na dolnej powiece maluję kreskę czarną kredką Gordani Gold Oriflame, którą mocno rozcieram.
10. Rzęsy maluję tuszem Lovely False Lashes.

Ust nie pokażę, bo niestety jak widać na górze opryszczka dopadła w nieodpowiednim momencie... :(

iii.... i teraz Ja z makijażem i wyprostowanymi włosami. :)
lepiej? (:

Tak wygląda oczko :) 
(przepraszam za brwi- niezwłocznie udam się do kosmetyczki :) )

Sobotni, domowy outfit.. :)
Koszulka: Reserved. :)
Leginsy: No name.
Kapcie (:D): Cropp ((:

I ostatnie zdjęcie dzisiaj: Mani piaskami Paese w świetle dziennym specjalnie dla M..
:):*!

I na tym kończę :)
Co powiecie o moim makijażu?
Jak na początkującą 'make up'istke' chyba okay? :)
Chcecie częściej widywać tu takie posty? :)

Ściskam mocno, A! :*

sobota, 8 marca 2014

Co w trawie piszczy czyli Ala testuje i recenzuje :)

Witajcie :)
Dzisiaj szykuję dla Was recenzję piasków od Paese (324,325). Do recenzji lakierów natchnęła mnie koleżanka po fachu, która prosiła o Swatche. Zaczynamy! :)

Piaski Paese. Na tylniej stronie nakrętki producent pisze, że są to lakiery o przedłużonej trwałości czy to prawda? Ja miałam okazję testować dwa kolorki: czerwień i czerń z brokatem obydwa. 


*Wykończenie: piaskowe ( w przypadku czarnego: efekt asfaltu :D)
*Konsystencja: przy numerku 325 dość rzadka, przy 324 lekko gęstsza, ale w obu przypadkach nie brudzi skórek
*Aplikacja: Przyjemna, lakiery nie smużą, nie bąblują :))
*Krycie: po jednej warstwie kryje, ale po dwóch uzyskujemy pożadany i obiecywany kolor.
*Pędzelek: długi, cienki, precyzyjny (przy czerwonym lakierze inaczej się układa nie wiem z jakiego powodu)
*Schnięcie: w sam raz, około 6 minut.
*Trwałość: w mnie około 3-4 dni; trwałość numerka 324 nieco dłuższa;
*Zmywanie: dosyć długie i uciążliwe, ale ze zmywaczem luksusowym baaardzo przyjemne i szybkie.
*Pojemność: 9 ml
Cena: 12,90 zł (w moim przypadku)
*Dostępność: Internet, drogerie mające szafę Paese.

Reasumując: Lakiery są eleganckie, nie drogie i baaaardzo przyjemne w stosowaniu :)

Do pomalowania użyłam odżywki Eveline, utwardzacza i Lakierów Paese. Po wykończeniu utwardzaczem lakier jest mniej chropowaty, ale bardziej lśni. Niestety zdjęcia nie są robione w dzień- przy świetle sztucznym. przy następnym po,ście postaram się dodać zdjęcia robione w dzień. :)

Heeeeej, a.

środa, 5 marca 2014

SOS dla paznokci.

Witam znowu! :)
Dzisiaj notka w zupełności o pielęgnacji paznokci (:
Moje paznokcie swego czasu były bardzo osłabione, kruche i łamliwe.
Przeglądając blogi kilka razy natknęłam się na odżywki, po które zaraz pobiegłam do drogerii (było to bodajże Dayli, a jedna odżywka to wydatek rzędu 15 zł).
Po przyjściu do domu od razu pomalowałam, a raczej posmarowałam moje paznokcie.
Odżywek stosowałam około 2 miesięcy po czym zaprzestałam by sprawdzić czy moje paznokcie ponownie się osłabią i wysuszą.
Niestety nie pomyliłam się.
Teraz paznokcie się połamały i są suche od zmywacza i innych specyfików, których używa się w domu przy codziennych czynnościach.
Od wczoraj znowu używam moich ulubieńców i mam nadzieję, że płytka mojego paznokcia znowu ulegnie zmianie na dobre.
Przed wami moje cudeńka:

Tak prezentuje się cudowne trio :). Wszystkie trzy są z firmy Eveline, która myślę jak na lakiery i odżywki jest bardzo dobra. Nie wiem jak z innymi kosmetykami, bo nie używałam, ale chyba czas zacząć :)))


Numer jeden to SOS dla kruchych i łamliwych paznokci.
Odżywka z serii 'RECEPTURA SZWAJCARSKA' jest godna podziwu.


Numer dwa to Utwardzacz paznokci 3w1.
Po nałożeniu na warstwę lakieru sprawia, że staje się ona:
*elastyczna (lakier nie odpryskuje, a bynajmniej mniej)
*błyszcząca
*wytrzymała (lakier nie traci połysku i wytrzymuje o około 2 dni dłużej)


Numer trzy to Skoncentrowana odżywka do paznokci 8w1.
Ta podobnie jak SOS jest z serii 'RECEPTURA SZWAJCARSKA' [swiss recipe].
Niektóre blogerki i vlogerki mówią/piszą, że stosują ją wg zaleceń producenta czyli 3 razy na dobę. Ja nie robię tego w ten sposób z uwagi na to, że moja płytka dostała wybrzuszeń poprzez takie właśnie stosowanie. Teraz zwykłam maziać nią paznokcie przy zmianie mani bądź gdy nie maluję normalnym lakierem- raz na dzień. Efekty widoczne już po kilku dniach!

A wy, używałyście któregoś z tych specyfików? Co o nich sądzicie? Chciałybyście je przetestować?
A może macie inne, ulubione odżywki do paznokci godne polecenia?

Do następnego razu, pozdrawiam A.

wtorek, 4 marca 2014

NOWOŚCI LUTEGO I AKTUALIZACJA WŁOSÓW.

Heeeeej Heeeej Hello! :)
Dzisiaj zakupowo i włosowo :)
Przy pkazji bycia u fryzjera zaszłam na maaalutkie zakupy do H&M, Drogerii i Daylii :)
Poza tym w końcu doszła do mnie paczuszka z Oriflame :>

Drogeria:


1. Na pierwszy ogień baza pod cienie Virtual Ladies Night. Jak dla mnie jest spoko, cena też ciekawa, bo był to wydatek rzędu około 13 zł. Jedyne co mi przeszkadza to wąski słoiczek- nie lubię nakładać bazy pędzlem więc usiłuję wsadzić tak palucha :)

2. Dwa lakiery Virtual z serii FASHION MANIA. (nr 150, 172). Fiolecik bardzo przyjemny, wręcz transparentny, zieleń milutka, jak to mówi mój Luby: Shrek :). Jeden kosztował mnie około 8 zł więc za dwa około 16 :)
3. Cienie do powiek Virtual numer 171 brokatowe. Jeżeli chodzi o pigmentację to jest o wiele lepsza na żywo niż na zdjęciu niestety. Za cienie zapłaciłam 14,90 bodajże. :)
4. Kolejny zakup to prześwietne i najlepsze piaski PAESE. Posiadam dwa odcienie i czaję się na resztę kolorków. Jeden kosztuje około 12,90 w miejscowej drogerii więc jak dla mnie spoko. A wykończenie czarnego to bardziej asfalt niż piasek :)
5. Zestaw lakierów do paznokci Vipera Polka Numer 05. Są prześwietne. W zestawie: Dwie bazy: brokat i mat, świetny TOP COAT, gąpeczka do ombre i paski do frencha :) Zestaw kosztował 12,90 więc niewiele. Będąc niedługo w mieście kupię następny zestawik :)

Jeżeli chodzi o Drogerię to by było na tyle. Czas na H&M :)

1. Cienie do powiek Smoky Eyeshadows Brown by H&M. są super. Zdjęcie nie ukazuje ich uroku. Idealne do cieniowania, rozcierania. Polecam dla początkujących i zaawansowanych :) Ich cena to tylko 19,90 zł! Dostępne w innych odcieniach Smoky i NUDE.
2. Masełko do ust Vanilla Cake by H&M. Jestem zadowolona w 100%! Lip Balm kosztował mnie 6,90 zł, a moje usta są nawilżone i nie pierzchną!

3. Eyeshadow Brush by H&M. Ma miękkie włoscie, idealny do rozcierania cieni. Cena: 6,99 zł.
4. Lip Balm Vanilla Lime. Następne masełko do ust :) Będąc innym razem w H&M nie mogłam się oprzeć. Cena 6,99 zł.
5. Zalotka do rzęs :) Różowa, prześliczna i dobra :) ma wymienną gumkę więc super. Cena to 14,90 zł.
6. Śliczny lakier do paznokci. Kolor prze, pędzelek super, trochę smuży, ale smugi szybko się zlewają i jest ok. Trwałość też w sam raz :) Jest to odcień Life Aquatic,a cena to 14,90 zł za 9 ml.
7. Mgiełka do ciała z kaszmirem. Super pachnie, z trwałością mogłoby być lepiej, ale przymknę oko :) Trafiłam na promocję więc zapłaciłam 10 zł (reg. 19,90zł)

Przy okazji zaszłam do DAYLI:
1. Moje ulubione kosmetyki do włosów Dove Nutrive Solutions. Są moimi ulubieńcami! Po rozjaśnianiu włosów przydatna cała seria! Za całość zapłaciłam około 35 zł.
2. Kremowy płyn do hig. intymnej Ziaja. Od zawsze używałam Lactacydu, ale ta cena.... :(. Skusiła mnie ziaja i cena bo 7,99 zł.
3. Krem do rąk Barwa. Delikatny i dobry :) 6,99 zł.
4. Odżywka w sprayu MARION Z OLEJKIEM ARGANOWYM. Ładnie pachnie, odżywia włosy i ich nie tłuści. Cena: 5,99 zł.
5. Odżywiający olejek orientalny Marion. Ja używam na końcówki do wykończenia fryzury. Odżywia, jest wydajny i tani: 5,99 zł.
6. Zmywacz do paznokci NAIL ENAMEL REMOVER. Zawiera aceton, wysusza, ale szukałam silnego zmywacza do piasków i znalazłam. Cena to 3,49 zł.
7. Płyn prostujący włosy Marion. O tym nie będę się dużo rozpisywać, bo pewnie dużo z was go używało etc. Cena to około 10 zł, nie pamiętam dokładnie, bo kupiłam na początku lutego.
8. Luksusowy zmywacz Proogres. Jak dla mnie dobry. Poradził sobie z dość silnym Top coatem. Będę do niego wracać na pewno. Cena: 1,99 zł.
9. Szampon i odżywka Romantic. Na ich temat się nie wypowiem, bo to dla mnie nowość. Będę stosować pierwszy raz skusiła mnie bowiem promocja: 7,99 zł za 950 ml.

W końcu dotarła do mnie paczuszka z Oriflame:
1. Tusz do rzęs Hyper Stretch XXL. Na stronie Oriflame zebrał dużo -, że niby produkt widmo. W sumie można tak pomyśleć, ale w połączeniu z innym tuszem jest okey :) Kupiłam go w promocji za około 15-20 zł.
2. Szpatułki do cieni veryme. Dwustronne i tanie: za 4 5,90 zł.
3. Podwójne cienie do nakładania na sucho i mokro. Fajne odcienie- takich mi brakowało. Za 9,90 zl jestem zadowolona.
4. Lakiery do paznokci z limitki power shine. Ich nie było w katalogu, ale odkupiłam od konsultantki za cenę 16 zł za dwa.

Będąc w Rossmanie:
1. Skusiłam się na pierwszy mój suchy szampon! Na spróbowanie Isana. Jak się sprawdzi kupię z Dove (2xdroższy). Cena: 7,99 zł.

Zaszłam do biedronki:
1. Odżywka do rzęs Ladycode by Bell. Zobaczymy.. :) 8,99 zł.
2. Moje ulubione płatki kosmetyczne. Były w trójpaku za 5,99 zł więc opłacalnie.

Ciocia przywiozła mi także:
1. Lakier do paznokci Calvin Klein numer 71331- C Bright Red. Ładna, kobieca, perłowa czerwień.
2, Kremowe cienie CK. numery: 21301 bare silk(biały), 21306 gold velvet (śliwka), 21308 sage shimmer (miedziany, brązik). Swatche innym razem, bo wysiadł aparat :( zdjęcia robione telefonem za co przepraszam :(((((( biały jest innej konsystencji, jest bardziej miękki i się błyszczy zaś dwa pozostałe mają konsystencję bardziej zbitą i są idealne do cieniowania.

Oprócz zakupów kosmetycznych skusiłam się na kilka ciuchów :)

iiii.... bransoletki :)
(cropp 15,90zł)

Zaszłam do Empika po moją ukochaną Glamour ♥
A w niej: Karta rabatowa -20 % do reserved Trend book z Sephory, a z Bell dostałam na stoisku przy sklepie :)



A oto moje nowe włosy :). Co naknociłam? Rozjaśniłam, na górę położyłam ciemny blond, podcięłam końcówki i ścięłam grzywkę na bok :) Z prostowaniem i olejowaniem kosztowało mnie to 75 zł (taaaak tylko!).
Dla dziewczyn, które chcą rozjaśnić włosy po farbowaniu na ciemno: myjcie włosy szamponem przeciwłupieżowym, który otwiera łuskę włosa, a kolor sam po prostu ucieka! :))

Co myślicie o tym wszystkim? Co powiecie na zakupy i włoski? :)))
Pozdrawiam, Ala :)