środa, 30 kwietnia 2014

Koniec kwietnia- NOWOŚCI!

Hej! :) 
Dzisiaj post nowościowy, zbiorczy marzec-kwiecień :)
W marcu jakoś było ich mało więc postanowiłam połączyć to w dwa miesiące. :)
Zakupy skromne, ale nowość to nowość więc satysfakcja jakaś tam jest :)
Zaczynamy. :)

1. Must have z chciej listy. :) Jak się sprawdził? już za dwa posty rzetelna recenzja :)

2. 2 szminki Hydra extreme Maybelline numerki 260i 163. Niestety kolory przekłamane.. Do następnego postu dodam zdjęcia robione na dworze. :) Numer 163 jest bardziej kremowy, a 260 trochę się iskrzy :). Kupione w rossmannowskiej promocji na do widzenia :)

3. Lip balm by H&M. Fenomenalny! Nie zamienię na nic innego! 

4. Golden Rose Holiday piasek w numerze 65. Bez drobinek! :)

5. Lovely Baltic Sand numer 3. Przepiękny!

6. Wibo Matte top coat z limitki Celebrity nails.

7. Bell glam wear numer 407.

8. Wibo wow glamour sand effect numer3. Piękny!

9. Golden Rose Rich color numerek 16. ;)

10. Masakra L'ambre. Kupiona na bazarze.. ;)

I to by było na tyle :) Jak już pisałam skromnie, ale trzeba oszczędzać :)
Co o tym myślicie? Miałyście kiedykolwiek któryś z produktów?
Słyszałyście (głupie pytanie...) o promocji w Rossmannie (-49%)?
Planujecie coś kupić?

Pozdrawiam i do miłego! :*******

wtorek, 22 kwietnia 2014

Oillan.

Heej! :)
Ostatnimi czasy nie mam na nic czasu... Święta, choroby, szkoła, testy.
No cóż, ale po burzy zawsze wychodzi słońce! :)
Dzisiaj przychodzę do Was z marką Oillan :)
Kilka dni temu, a mianowicie przed świętami do moich drzwi zapukał kurier i przyniósł mi list..
Kurier? List?
Dżizas....
Nie wiedząc co i jak otworzyłam kopertę i co w środku?
List, ulotka i próbki od Oillan.
Jakieś dwa tygodnie temu przeglądając na ich stronie produkty (zamawiam je dla córeczki z wrażliwą skórą) natknęłam się na ankietę, którą od razu wypełniłam. Po kilku dniach na majla dostałam wiadomość, że wybrali mnie jako ambasadorkę!
Bardzo się ucieszyła, bo są to kosmetyki świetnej jakości i mam nadzieję, że będę mogła je stale testować. :)
Na razie niestety same próbki.. :(

Obydwa produkty posiadam pełnowymiarowe. :)

List.. :) Moja siostra (5lat) dorwała go i niestety jest trochę nie w formie.. ;)

Ulotka....
i...

jej wnętrze :)

A na koniec chciałabym się pochwalić moim świątecznym wypiekiem... ;)

CHOCOLATE FUDGE CAKE W MOIM WYKONANIU! :)
Ślinka cieknie, ale niestety patera czysta.. :(

Do miłego zobaczenia.. A :)

środa, 2 kwietnia 2014

Czarno i buro- tusze do rzęs.

Heeeejo ;)
Szczerze mówiąc nie miałam ochoty nic tutaj dzisiaj pisać, ale zdecydowałam się i jestem!;)
Pogoda lekko się zmieniła, L. zdrowa! 
Idą nam ząbki...
Jednak stwierdziłam, że jeżeli chcę osiągnąć blogowe sukcesy muszę się starać. Ot taka motywacja!

Na dzisiaj przygotowałam dla Was recenzje moich tuszy do rzęs. W sumie mam ich pięc z czego 4 opiszę- piąty jest nie otwarty :). Ostatnimi czasy zdenkowałam Colosala i zwykły tusz z Oriflame.
Lecimy! :)

1. Ingrid Cosmetics Love Story Mascara Volume&Long. Maskarę dostałam w Boxie Ingrid z portalu Face&Look. Liczyłam na trochę lepszy efekt chociaż w sumie nie jest aż tak źle.Tusz posiada silikonową szczoteczkę, która wg mnie powinna bardziej te rzęsy wydłużać, o czym też zarzeka się producent.Maskara faktycznie te rzęsy wydłuża, ale nie ma takiego efektu BOOOM! Tusz utrzymuję się na rzęsach około 9-10 godzin, później lekko się przeciera.Ponad to nie kruszy się i nie skleja rzęs. Lubię malować nim dolne rzęsy ze względu na to, że nie brudzi, bo nie ma na nim dużo tuszu.Oczywiście uwielbiam go za cudne opakowanie! Cena to około 12 zł więc w sumie narzekać nie możemy. 


Podsumowując:

Plusy:                                                                                                                 
+ Cena
+ Przyjemne opakowanie
+ Szczoteczka
+ Nie kruszy się
+ Nie skleja rzęs
+Wytrzymuje na rzęsach sporo czasu

Minusy:
- Nie pogrubia
- Nie podkręca
- Powinien bardziej wydłużać


A więc myślę, że o tym tuszu mogę powiedzieć tylko tyle, że nie jest takie dobry jak myślałam, ale tragedii nie ma.

2.Oriflame. Hyper Stretch XL. Mascara with PRO-LONG Complex. Jakieś dwa miesiące temu zdenkowałam zieloną wersję tego tuszu, z którym się polubiłam i jak zobaczyłam w lutowym katalogu jej nową wersję w promocji na dzień dobry od razu i bez zastanowienia ją zamówiłam. Zapłaciłam za nią bodajże 19,90 zł więc nie do końca aż tak mało. Nie sądziłam, że się tak zawiodę. Co prawda na stronie producenta znalazłam dużo skrajnych opinii, ale mimo wszystko ją zamówiłam, a teraz tego żałuję... I to bardzo.. W pierwsze kilka dni stosowania nie miałam do niej większych zastrzeżeń, ale mimo iż nakładałam kilka warstw tego kosmetyku musiałam malować dodatkowo innym tuszem. Przymknęłam na to oko. Ale teraz mam już dość... Na szczoteczce zostanie znikoma ilość tuszu... Jest sucha.. Rzęsy po 2 godzinach są w stanie gorszym niż przed pomalowaniem i wypadają...



Podsumowując:

Plusy:
+Nie skleja rzęs;

Minusy:
-Cena
-Trwałość
...... i wiele innych....

W jednym zdaniu: Bardzo się na tym tuszu zawiodłam...!

3.Rimmel Volume lASH The MAX BOLD CURVES. Zachęcił mnie ta szczoteczka. Testowałam ten tusz jakiś miesiąc, ale teraz używam go raz na czas.Jest to chyba mój 3 tusz ten firmy i jako jedyny skleja rzęsy. Co prawda wydłuża je i podkręca. Malując tym tuszem rzęsy używam innego by je rozdzielić. Sądziłam, że za około 25 zł będzie nieco lepszy.


Podsumowując:

Plusy:
+Szczoteczka
+Opakowanie
+Wydłuża
+Podkręca
+Nie kruszy się

Minusy:
-Skleja rzęsy
-Cena


Na koniec: Nie jest tak dobry jak oczekiwałam ,ale zebrał dużo plusów więc jestem w stanie dla nich minusy pominę :)

4. Lovely False Lashes mASCARA.
Kupiłam ją szperając w szafie Lovely w Rossmanie. Jest to mój pierwszy kosmetyk Lovely. Byłam do tego tuszu (a raczej całej firmy) sceptycznie nastawiona, ale stwierdziłam, że za tak małą cenę, bo to tylko 10 zł z groszami warto spróbować tym bardziej, że szczoteczkę ten tusz ma niemal jak Colosal od Maybelline. No i się nie zawiodłam. Uwielbiam ten tusz pod każdym względem. Jest nie drogi, trwały, nie skleja rzęs, wydłuża i podkręca, nie ma problemu z dostępnością i ma ładne opakowanie! :)


Podsumowując:
Plusy:
CAŁY TEN TUSZ JEST DLA MNIE JEDNYM WIELKIM PLUSEM!

Minusy:
Jedyny minut to to, że szczoteczka lekko się obluzowała i minimalnie się rusza..


Jeżeli chodzi o to czy kupię ponownie to pewnie, że tak! Kupię ten i inne tusze tej firmy! :)


A więc jak widzicie tak prezentuje się moje zdanie o tych tuszach. 
Co o tym myślicie?
Dawno mnie tu nie było za co przepraszam :*
Życzę miłego wieczoru :*
A!