czwartek, 13 marca 2014

Mięta- nowa czerń.

Hej :)
Nie sądziłam, że dzisiejszy dzień będzie taaaaki pozytywny! :)
Wstając o 9 (mój K. zajął się L. i mogłam pospać :*!) nie miałam humoru i wydawało mi się, że ten dzień będzie nie fajny..
Ale jak odsłoniłam rolety to moje nastawienie do życia w dniu dzisiejszym się raptownie zmieniło!
Poszłam do sypialni i wyknociłam coś w stylu makijażu.. :)
Motyw przewodni? Wiosenna mięta (:

W roli głównej Miętowy cień z paletki Virtual.
W kąciku oka miedziany cień z paletki H&M.
Zewnętrzny kącik pomalowany ciemną stroną veryme.
Kreska wykonana eyeliner'em Miss sporty.
Brwi muśnięte brązowym cieniem.
Rzęsy pomalowane tuszami: Oriflame i Lovely.


Jak widać na pigmentację cieni Virtual można by było ponarzekać, ale ten fakt pominę.

Powiekę pod brwią pomalowałam jasną stroną cienia veryme dla rozświetlenia.

Z takim makijażem, miętowym strojem i świetnym humorem wybrałam się z L. na spacer na działkę.
Do torby pośpiesznie wrzuciłam dwa lakiery i zmywacz do paznokci..
Co z tego wyszło?

Pozytywne i jakże zwyczajne mani! :)
W roli głównej Manhattan Lotus Effect 78C.
Drugi plan: Top coat Vipera z serii Polka.
Obydwa urocze! :)

Podoba Wam się efekt mojej nudy? :)
Następnym razem będzie lepiej!

A! :*

3 komentarze: