poniedziałek, 10 lutego 2014

Lakier Manhattan Lotus Effect 78C- RECENZJA.

Czeeeeść i czo-oo-ołem! :)
Jak widać dzisiaj moja pierwsza w życiu recenzja kosmetyku, a bynajmniej pierwsza na tym blogu (:
Lakier ten przekonał mnie w Rossmanie swoim kolorem :)
nie myślałam, że będzie aż tak dobry.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zapraszam do lektury:)

Dzień pierwszy- malowanie.
Pierwsze wrażenie? SUPER!  Świetnie się rozprowadza, co prawda jedna, gruba warstwa nie kryje do końca, ale wystarczą dwie cienkie by paznokieć był pięknie pokryty. Pędzelek taki jak lubię, nie gruby nie cienki czyli w sam raz dla mnie :). Jak dla mnie rewelka.
Dzień drugi- czyli taki, w którym kilka moich lakierów już wymięka.
Jeżeli chodzi o teraźniejszy efekt- nie odbiega od efektu otrzymanego zaraz po malowaniu. Żadnych odprysków, zdartego lakieru, po prostu nic! BOMBA!
Dzień trzeci- w przypadku połowy innych lakierów- do zmycia!
Żadnych wad. Jedyny mankament to odpryska na prawym kciuku, który został przytrzaśnięty przez nieszczęśną szufladę. Ale wystraczy jedno pociągnięcie i jak nowy! :)
Dzień czwarty.
Na 2 paznokciach, przy końcach lekko zciera się lakier, ale to pewnie od ręcznie robionego prania. Wg mnie jest nadal świetny, bo to w końcu 4 dni! :
Dzień piąty.
Na około 4 paznokciach pościerane końce; brak lakieru u nasady, ale to ze względu na wzrost paznokci. Po pięciu dniach zmyłam, ale tylko i wyłącznie dlatego, że jechałam do lekarza i potrzebowałam nowo zrobionych paznokci. Przy codziennych czynnościach lakier wytrzymuję około 7-8 dni..

PODSUMA: Według mnie rewelacja! BEZSPRZECZNIE ULUBIENIEC! ♥

A teraz czekam na paczuszkę z Oriflame!
Do zobaczenia! :)



:*!

2 komentarze: