wtorek, 22 kwietnia 2014

Oillan.

Heej! :)
Ostatnimi czasy nie mam na nic czasu... Święta, choroby, szkoła, testy.
No cóż, ale po burzy zawsze wychodzi słońce! :)
Dzisiaj przychodzę do Was z marką Oillan :)
Kilka dni temu, a mianowicie przed świętami do moich drzwi zapukał kurier i przyniósł mi list..
Kurier? List?
Dżizas....
Nie wiedząc co i jak otworzyłam kopertę i co w środku?
List, ulotka i próbki od Oillan.
Jakieś dwa tygodnie temu przeglądając na ich stronie produkty (zamawiam je dla córeczki z wrażliwą skórą) natknęłam się na ankietę, którą od razu wypełniłam. Po kilku dniach na majla dostałam wiadomość, że wybrali mnie jako ambasadorkę!
Bardzo się ucieszyła, bo są to kosmetyki świetnej jakości i mam nadzieję, że będę mogła je stale testować. :)
Na razie niestety same próbki.. :(

Obydwa produkty posiadam pełnowymiarowe. :)

List.. :) Moja siostra (5lat) dorwała go i niestety jest trochę nie w formie.. ;)

Ulotka....
i...

jej wnętrze :)

A na koniec chciałabym się pochwalić moim świątecznym wypiekiem... ;)

CHOCOLATE FUDGE CAKE W MOIM WYKONANIU! :)
Ślinka cieknie, ale niestety patera czysta.. :(

Do miłego zobaczenia.. A :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz